niedziela, 22 lutego 2015

Pies kota nie zastąpi.

Spokojnie mogę już stwierdzić, że o wiele bardziej wolę koty od psów. Milka jest fajna, ale często mam jej dość, zwłaszcza na spacerach. Być może z wychowanym psem o innym charakterze inaczej bym to odczuła, w końcu Milka jest jedynym z którym mam szansę pracować. Na razie tego się nie dowiem, teraz tylko chcę wrócić do mojej Soni.




Powtórzyłyśmy wszystkie sztuczki, Szczur wszytko pamięta. Nauczyła się też nowego "proszenia" na komendę. Pojętna psinka, ale bardzo niecierpliwa i myśląca tylko o nagrodzie - jedzonku. Do tego mam wątpliwości, czy ona mnie słucha...
Chyba w ogóle się nie zmieniła, nadal okropnie ciągnie na spacerach i szczeka, a w domu jest potulna jak baranek. Do tego do spania upodobała sobie akurat mnie ;).
Szkoda, że znowu trafiłam na cieczkę, niedawno się zaczęła. Jej napadanie na ręce mnie drażni.

niedziela, 8 lutego 2015

Kocio - psie zakupy.

U Soni już prawie wszystko w porządku. Pęcherz wyglądał tak jak trzeba, antybiotyk był podawany jeszcze kilka dni i koniec. Za kilka tygodni mamy powtórzyć badanie moczu, mam nadzieję, że będzie ładnie.
Dlaczego prawie? Sonia wczoraj nasikała w swoje stałe miejsce, mam nadzieję, że to jednorazowe...

W końcu moje duże zakupy doszły do skutku. Są rzeczy dla Soni, mniej i bardziej potrzebne, ale i dużą część stanowią prezenty dla Milki. Za tydzień już tam u niej będę, więc tradycyjnie coś kupiłam. Jestem bardzo z tego zadowolona, tym razem nie nakupowałam tylko masy smakołyków.

Sucha karma to Purizon Adult dla psa, kurczak z rybą. Kupiłam oczywiście dla Milki, myśląc, że to może przekona wujka do takiego żywienia. Jeśli nie, to przynajmniej będę się cieszyć, że choć raz je coś lepszego. 

Mokre karmy - puszki kupione w tym samym celu co sucha, Lukullus. Ten pies zje wszystko, nawet nie biorę pod uwagę tego, że jej nie posmakuje. 
Reszta to Animonda Carny dla Soni, zapas w puszkach 400g (będą zamrożone) i 200g.