czwartek, 14 stycznia 2016

Albo za dużo, albo za mało - zakupy

Święta dawno za nami, a my jak zawsze z opóźnieniem. Nie lubię moich przerw w pisaniu, ale nic na to nie poradzę, po prostu stały się nieodłączną częścią bloga. Tym razem całkowicie opuściłam to miejsce, więc już staram się nadrobić wszelkie zaległości ;). (I mam nadzieję, że będę bardziej regularna z wszelkim komentowaniem).

Zupełnie zapomniałam jak to jest mieć kota bez większych zmartwień. Teraz ciągle znajduję powód do wymyślania, że coś jest nie tak... mam nadzieję, że jak najszybciej wyjaśnię sprawę dotyczącą soniowego sikania i odpowiednio dopasuję żywienie. No właśnie - ostatnio pisałam, że musimy odpocząć od BARFa, to właśnie dlatego zaliczyłam większe zapasy gotowych karm. Sonia nic, tylko by jadła... przynajmniej nie grymasi - czy to chrupki, czy jedzenie mokre, czy mięso - zjada wszystko w ekspresowym tempie i prosi o więcej. 
Doprowadza mnie to do szału, to, że uważa się za najważniejszą i męczy mnie nawet gdy nie mam humoru. Jednocześnie wciąż potrafi być niesamowicie kochana.
Sonia jest Mistrzynią Manipulacji.