niedziela, 12 czerwca 2016

Jedzenie trzeba czymś przykrywać (pokrywki Trixie)

Dla mnie to już nie nowość, że Sonia szuka wszelkiego jedzenia wchodząc na stoły. Innym mieszkańcom domu to przeszkadza, a przecież to oczywiste, że jak coś zostanie zjedzone to w żadnym razie nie jest wina kota - wina zawsze jest tego, kto czegoś nie przykrył.
Zresztą... cokolwiek by się nie stało koniecznie trzeba bronić kota, bo to przecież kot ;).

Ostatecznie jeśli chcę pisać o pokrywkach na puszki Trixie nie chodzi tu już tylko o to, by Sonia się do jedzenia nie dostała - zawsze i tak jest położone wysoko na lodówce lub w jej środku. Biorę pod uwagę coś innego, bo przecież nie wyobrażam sobie zostawiania puszki otwartej, gdziekolwiek by nie stała.

Obecnie większość jedzenia mrożę w pudełkach i właśnie to jest najwygodniejsze, ale czasem takie gotowe porcje się zaskakująco szybko skończą (za dużo ta Sonia je) lub po prostu zwlekam z ich przygotowaniem - wtedy otwieram puszkę i jakoś chcę ją jeden dzień czy dwa przetrzymać.