piątek, 1 lipca 2016

Instagram, zmęczenie upałami

Długo myślałam nad tym całym instagramem i tym, że sporo osób z kocich blogów już się tam pojawiło, aż w końcu powstało to konto. Istnieje już od jakiegoś czasu, więc niektórzy już pewnie wiedzą, ale wolałam wspomnieć na blogu - Sonia również jest tam obecna. 

Chodzi o to, że prawdopodobnie nie będzie to tylko indywidualne miejsce Soni, będzie musiała znieść to, że się ze mną podzieli.
Oprócz dodatkowych zdjęć soniowych, z pewnością będą się pojawiały jakieś inne, czyli znalazłam miejsce na pokazanie innych moich fotografii (na przykład roślin) - instagram jest lepszy do trzymania ich niż blog. Poza tym nie wiem co jeszcze wymyślę, być może zacznę pokazywać jakieś moje rysunkowe bazgroły, bo czemu nie. 

Czyli ostatecznie - nie jest to instagram tylko Soni, jest też mój. Dlatego jakiś czas zastanawiałam się czy powinnam o nim tu pisać... ale skoro kota tam nie braknie - zapraszam wszystkich zainteresowanych :).
Wciąż nie mogę się do końca przekonać, ale instagrama można nawet fajnie wykorzystać. 


Poza tym, pogoda ostatnio nie daje spokoju - gdy już myślałam, że pierwsze upały za nami, tutaj po zaledwie kilku przyjemnych dniach upał wrócił. Liczę, że nie na długo, bo taka temperatura jest męcząca, zarówno dla kota, jak i dla mnie. 

To znaczy Sonia jakoś specjalnie nie narzeka, ale w najgorętsze dni prawie w ogóle nie pojawia się w domu, woli leżeć gdzieś w ogrodzie, na werandzie. W takich momentach zapomina nawet o tym, że jest głodna. 
Nie ma tu już w ogóle mowy o jakichkolwiek chęciach do biegania. Teraz nawet jak jest chłodniej to niewiele jej się chce, dawno nie bawiła się już sama z siebie goniąc za piłką czy polując na dywany. Zastanawiam się czy to już trwałe, czy tylko przez porę roku. 

Czyli ogólnie chyba wszystkie koty mają obecnie tak samo - leżą, nic więcej. Zresztą ja się nie dziwię, też najchętniej w taką pogodę nic bym nie robiła.